Odwiedziny

O mnie

Dzień dobry, witam na moim blogu. Będę tu zamieszczać swoje wiersze o bardzo różnej tematyce. Piszę pod wpływem emocji, z potrzeby serca, z obserwacji, Jak mi wesoło lub jak mi smutno. Może ktoś przeczyta i zamyśli się albo uśmiechnie. Dużo wierszy poświęcam swojemu mężowi, który odszedł - w tym roku mija 20 lat. Pierwszy wiersz zamieszczam dla niego. Zapraszam też do You Tuba, gdzie zamieszczam filmiki ze swoimi wierszami. Kasyda21.

środa, 7 marca 2012

Dziś jest dwudziesta rocznica śmierci mojego męża, pamiętam ten dzień, jakby to było wczoraj.



Nie zdążyłam


Nie zdążyłam powiedzieć za co Cię kochałam,
Dni nam mijały na nie ważnych sprawach,
I w nawale tych głupot nie pomyślałam,
Że ktoś mi Cię zabierze. Bez żadnego prawa.

Zajmujemy się zbieraniem rzeczy nie potrzebnych,
Gromadzimy, jakby można było wszystko zabrać,
Ale tam, gdzie idziemy, to wszystko jest zbędne,
A i tak wszyscy na to dajemy się nabrać.

Nie mówiłam co dzień ile dla mnie znaczysz,
Nie mówiłam nigdy, że jesteś wspaniały,
Ale nic się już teraz nie da wytłumaczyć,
Bo teraz to już tylko wspomnienia zostały.

Nie powinno się liczyć tego, co przybyło,
Ale mnożyć słowa, które szczęście dają.
Bo tylko one były naszą wielką siłą,
A teraz? Co mi naprawdę zostało?

Żal, że już nie powiem tego, co bym chciała,
Żal, że już dni tych nie mogę powtórzyć,
A przecież już sama teraz bym wiedziała,
Z jakich słów szczęście można by wywróżyć.

Nikt mi nie powiedział, co jest, najważniejsze,
Nikt mnie nie nauczył, czego w życiu bronić,
I co tak naprawdę powinno być pierwsze,
By po tej stronie życia skarb największy chronić.

Nie gromadzić tego, co nam tylko ciąży,
Lecz powtarzać komuś, kto jest tuż przy tobie,
Słowa najważniejsze, bo można nie zdążyć
I przez resztę życia wyrzucać to sobie.

poniedziałek, 5 marca 2012

Takie przemyślenie dzisiaj do mnie przyszło.



Czy wierzyć?


Myślałam, że zanim się spotkamy,
Po tylu tu bez ciebie latach,
Zdołam zrozumieć i przebaczyć,
Niesprawiedliwość tego świata.

To Bóg, a może przeznaczenie,
Zabiera tych, których nam dało,
I w Jego zbyt chłodnej ocenie,
Nic tak naprawdę się nie stało.

Ludzie się rodzą, umierają,
Taki scenariusz sobie stworzył,
Do powiedzenia nic nie mają,
Bo to nie jest ich świat, tylko Boży.

Jak więc Go pojąć i zrozumieć
I przeżyć z Nim to życie w zgodzie,
Przychodzą chwile, że nie umiem,
Patrząc na Jego kroki co dzień.

Nic nie możemy tu poradzić,
Przecież od lat nic się nie zmienia,
Bywa, że intuicję naszą zdradzi,
Dając powody do myślenia.

Że znów od rana nam dołoży,
Czymś nam przywali, kogoś zabierze,
Piekło na ziemi zaraz stworzy,
Stawiając ciągle pod pręgierzem.

Lecz mimo to, ciągle wierzymy,
Że stąd zabierze nas do Nieba,
Trzymajmy się więc tej maksymy,
Bo w coś na ziemi wierzyć trzeba.

sobota, 3 marca 2012

Znowu niedziela, ale ten czas szybko leci, nie wiem, czy to tylko mnie? Za oknem piękne słońce, mam dobry humor i uświadomiłam sobie, że wreszcie jestem wolna, jak ptak.

Już nic nie muszę

Dziś sobie uświadomiłam,
Że wreszcie już nic nie muszę,
Na siłę nie muszę być miła,
Być zgodna ze scenariuszem,

Kogoś, kogo nie lubię,
Żeby pozory zachować,
Mogę drzwi zamknąć za sobą
I w swoim świecie się schować.

Wstać w nocy, albo o świcie,
Słuchać swojej muzyki,
I czuć się znakomicie,
Pomimo czyjejś krytyki.

Niczym już nie dam się zranić,
Po tym, co dotąd przeżyłam,
Głupoty innych mam za nic,
Gdy nagle im palma odbiła

I chcą mnie na siłę ukarać,
Za własne niepowodzenia,
I nawet się już nie staram,
Kogoś na siłę zmieniać.

Bo dobrze mi w moim świecie,
Może nie idealnym,
Lecz moim własnym przecież,
Bajkowym, czasem realnym.

To, co kiedyś musiałam,
Na szczęście w niepamięć odeszło,
Stwarzanie fałszywych pozorów,
To przeszłość.

Nie muszę już się wysilać,
By komuś się przypodobać,
Mogę już robić codziennie,
To, co mi się podoba.

piątek, 2 marca 2012

Witam
Dzisiaj przybył mi kolejny rok, cóż zrobić, lata biegną nieubłaganie. Nie ma sensu jednak o tym myśleć, bo czasu nie zatrzymamy, ale dzisiaj czuję się dobrze, nie czuję tych lat, to może coś na wesoło.



Graj

Gdy nie masz szczęścia w miłości
I bardzo ci to doskwiera,
Nie pokazuj nikomu swej złości,
Graj w oczko, albo w pokera.

Będziesz musiał się skupić,
Na fulu, karecie, czy asie,
I zamiast z żalu szlochać,
Niechybnie będziesz przy kasie.

Mijać będą ci dni i całe noce do rana,
By partnerów swoich obłupić,
Bo gdy miłość się uprze i nie chce przyjść sama,
Musisz sobie po prostu ją kupić.

Dziś dla ciebie czasy są dobre,
Bo nawet, gdy urodą nie grzeszysz
Kiedy masz wypchany portfel,
Sympatią u pań się cieszysz.

Pieniądze szczęścia nie dają,
Tak kiedyś powiedział ktoś głupi,
Ale za dużą, dużą kasę,
Zwyczajnie możesz je kupić.

Więc nie martw się, nie szlochaj,
Lecz szukaj gorszych od siebie graczy,
A jak już będziesz przy forsie,
Sam zobaczysz, jak wiele znaczy.


czwartek, 1 marca 2012

Kiedyś



Zapowiada się ładny, ciepły dzień, słonko nieśmiało wygląda zza chmur. Nie mam dzisiaj najlepszego humoru, coś mnie znowu uwiera.



Giną słowa

Kiedy słowa giną w mroku,
Gdy nie odpowiada echo,
Tylko dziwna pustka wokół,
Co dziś będzie mą pociechą?

Czy powrócisz we wspomnieniach,
Żeby uśmiech mi przywrócić?
Czy przytulisz tak jak kiedyś
I już więcej nie zasmucisz?

Chciałabym ci opowiedzieć,
O tych dniach, gdy cię nie było,
O tych pustych, czarnych nocach,
W których nic mi się nie śniło.

Nocą czułam się bezpiecznie,
Nikt nie widział, gdy płakałam,
Bo gdy nowy dzień się budził,
Znów przez łzy się uśmiechałam.

Żeby nikt nie mógł zobaczyć,
Jak mi źle bez ciebie tutaj,
Po co stale mam tłumaczyć,
Na nic przecież ta dysputa.

To jest tylko moja sprawa,
Sama chcę się z nią uporać,
Los przewrotny i złośliwy,
Ten scenariusz podarował.

A tak kiedyś było miło,
Każdy dzień był wart uśmiechu,
Każda noc spędzona z tobą,
Zawsze była warta grzechu.

Dzień dzisiejszy, choć słoneczny,
Przywiał z wiatrem te wspomnienia,
Tak bym chciała ci powiedzieć,
Do jutra, do zobaczenia.